Pampalini przyciągnął tłumy

Dzisiejsza odsłona cyklu “Kinematograf dla Malucha” to bez wątpienia frekwencyjny sukces organizatorów. Tłumy dzieci, rodziców i opiekunów po brzegi wypełniły Centrum Teatru Muzyki i Tańca. Stare, dobre bajki wciąż bawią.

Pampalini łowca zwierząt to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich klasycznych kreskówek. Dodajmy, że postać już niemłoda, bo filmy z nim w roli głównej powstały w latach 1975–1980. Dziś, dzięki Kutnowskiemu Domowi Kultury, Pampalini oraz inni bohaterowie starych, polskich kreskówek wracają na duży ekran. Czy wytrzymują konkurencję z nowoczesnymi, efektownymi produkcjami dla dzieci? Wczorajsza frekwencja dowodzi, że tak, choć jej źródłem jest pewne po części sentyment rodziców do bajek i bohaterów z lat ich młodości.

Stare produkcje ze Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej to proste historie, opowiedziane prostą kreską, z wysmakowanym humorem i raczej pozbawione przemocy (choć akurat Pampalini, jako łowca zwierząt, zapewne byłby dzisiaj postacią kontrowersyjną 🙂 ). To idealne filmy dla maluchów na rozpoczęcie ich przygody z kinem. Są krótkie, więc maluchy z reguły dają radę “wysiedzieć” w miejscu. Dodatkowo, aby nie straszyć dzieciaków kinową ciemnością, podczas projekcji światła nie są całkowicie wyłączane, a jedynie lekko wygaszane. Na dokładkę KDK wymyślił ciekawą konwencję całości, czyli połączenie projekcji filmów z warsztatami plastycznymi, nawiązującymi do wyświetlanego tytułu. Dzisiaj dzieciaki, wspierane przez rodziców i organizatorów, z pasją tworzyły papierowe żyrafy, takie jak ta, którą nieustraszony Pampalini próbował schwytać. Na szczęście naszemu łowcy to się ostatecznie nie udało… Ale dzieciakom wyszło znakomicie 🙂

Nie można nie wspomnieć o tym, że dzisiejsza frekwencja przerosła chyba oczekiwania samych organizatorów. Już podczas projekcji wiadomo było, że prawdopodobnie liczba stanowisk plastycznych jest mniejsza niż liczba dzieci. W konsekwencji wraz z zakończeniem projekcji, rozpoczął się niemal szaleńczy wyścig do tychże stanowisk, w myśl zasady “kto pierwszy, ten lepszy”. Powstał mały zamęt i ostatecznie część dzieci musiała szukać miejsca tam, gdzie tylko było to możliwe, ale nie przy głównym “stole warsztatowym”. Nie było wiadomo, czy dla wszystkich wystarczy materiałów, nożyczek, a nawet krzeseł. Na pewno warto wziąć to pod uwagę w przyszłości. Ale z drugiej strony – i tutaj wielkie ukłony dla pracowników KDK – organizatorzy szybko zaczęli wprowadzać w życie plan ratunkowy – znalazły sie dodatkowe krzesła i materiały. A co najważniejsze, panie prowadzące tę imprezę dwoiły się i troiły, aby żadne dziecko nie pozostało bez wsparcia w realizacji swojej pracy plastycznej.

I tutaj odrobina prywaty. Ponieważ podczas projekcji siedziałem z córkami na dość odległych miejscach, nie udało nam się odpowiednio szybko zejść na dół, aby “załapać się” na miejsce przy głównym stole, przygotowanym do warsztatów plastycznych. Zajęliśmy więc miejsce przy stanowiskach dla najmłodszych dzieci (też nie było łatwo 🙂 ). I choć w pewnym sensie znaleźliśmy się poza głównym nurtem warsztatów, to jednak nie zostaliśmy zapomniani. Pani, która zajmowała się organizacją i prowadzeniem imprezy, co chwila podchodziła do nas, doglądała, pomagała. Nie wiem jak to robiła, biorąc pod uwagę taką liczbę uczestników zabawy, ale robiła to! Naprawdę jestem zbudowany taką postawą pracowników KDK. Dziękuję.

Podsumowując, “Kinematograf dla Malucha” to bardzo miło, bo rodzinnie, spędzony czas. Następne spotkanie w grudniu. Do Kutna zawitają Bolek i Lolek. Będziecie tam? My tak 🙂

 


Jeśli rozpoznałaś/eś na zdjęciach siebie lub swoje dziecko, a nie wyrażasz zgody na publikację Waszego wizerunku, napisz do nas na adres: rodo@[nazwa naszej strony].

Powiadom mnie!
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments