Okropny rysunek, wcale nie taki okropny

Starszy brat to jest KTOŚ! Wie to każde dziecko, które takowego posiada. Wie to również każde dziecko, które o takim marzy. Ale życie ze starszym bratem nie jest usłane różami. O tym opowiada książka “Okropny rysunek!”, autorstwa Johanny Thydell i Emmy Adbåge.

Starszy brat to KTOŚ, w kogo młodsze rodzeństwo jest wpatrzone jak w obrazek, kto robi wszystko idealnie, kogo zawsze próbuje się naśladować. Ale to również KTOŚ, z kim podejmuje się rywalizację.

W książce “Okropny rysunek!”, wszystkie te elementy zostały zamknięte w obrębie stolika, przy którym starszy Brat i młodsza siostra rysują. Każdy tworzy własne dzieło. I jak to w życiu bywa, młodsza siostra, za wszelką cenę chce wiedzieć, co rysuje starszy Brat, bo chciałaby rysować to, co ON i tak ładnie, jak ON, a nawet ładniej. Tymczasem starszy Brat za wszelką cenę nie chce jej tego zdradzić, ostentacyjnie zasłaniając swój rysunek łokciem. Znamy to? No pewnie, że tak. Życie 🙂

Narracja prowadzona jest z perspektywy Inki – młodszej siostry. Wobec nieustępliwości brata, podejmuje ona poszukiwanie natchnienia na własną rękę, co oczywiście łatwe nie jest. Gdy już wydaje się, że odnalazła godny obiekt do narysowania, splot niefortunnych wydarzeń uniemożliwia jej stworzenie dzieła życia, wprawiając ją w przeświadczenie, że wszystko zmówiło się przeciwko niej. Całość okraszona jest więc sporą dawką dziecięcych nerwów, poczucia rozczarowania i znacznym deficytem cierpliwości u małej artystki.

Niespodziewane zakończenie tej historii przynosi jednak moc pozytywnych emocji, które wypełniają serce czytelnika. Nie będę tu zdradzał szczegółów, powiem tylko, że ostatecznie starszy Brat to rzeczywiście KTOŚ, a splot niefortunnych wydarzeń, w końcowym rozrachunku, nie zawsze musi oznaczać coś negatywnego. Wręcz przeciwnie – może przynieść nieoczekiwany, pozytywny efekt. Dlatego, wbrew przeciwnościom losu, nie należy tracić wiary we własne siły. A przy okazji warto być cierpliwym.

Zatem, dla kogo jest ta książka? Przede wszystkim dla rodzeństw. Niekoniecznie wyłącznie takich, gdzie mamy do czynienia ze starszym bratem i młodszą siostrą. Równie dobrze może być to starsza siostra i młodszy brat albo starsza i młodsza siostra. Podobne mechanizmy funkcjonują w każdym z tych wariantów, czego świetnym przykładem są moje własne córki 🙂 Książka idealnie nadaje się do wspólnego czytania, bo w nieco krzywym zwierciadle pokazuje rodzeństwu, jak wyglądają z boku ich relacje. W oryginalny sposób odsłania, jak widzą siebie obie strony. Pozwala poznać i zrozumieć się nawzajem. Przynajmniej do pewnego stopnia 🙂

Minimalna granica wieku dziecka, dla której polecałbym tę książkę, to 3 lata. Chodzi o to, aby młodsza siostra czy brat byli w stanie zrozumieć ważny przekaz, a mianowicie swoisty paradoks – starszy Brat, choć bywa zaborczy i niedostępny, to jednak kocha Cię najbardziej na świecie.

Ważnym elementem książki są ilustracje autorstwa Emmy Adbåge. Interesująca, prosta kreska, oryginalny styl, duży nacisk położony na kontury, a kolory raczej stonowane, nienachalne. Barwy wybijają się dość mocno w momentach “nerwowych”, gdy Inka kipi ze złości, a jej twarz przybiera różne odcienie koloru czerwonego. Dla niektórych – biorąc pod uwagę, że to jednak książka dla dzieci – może to być niepotrzebne przerysowanie emocji. Ale w gruncie rzeczy, dość dobrze oddaje to atmosferę i napięcie, wtedy kiedy ono się pojawia. Krótko mówiąc, kiedy Inka się denerwuje, to nie da się zaprzeczyć, że tak w istocie jest.

Podsumowując, dla mnie rewelacyjna książka. Fajny temat, ciekawie rozwinięty, oryginalnie zilustrowany i super zakończony. Rzecz dopasowana do każdego rodzeństwa, w którym istnieje istotna różnica wieku.

Książkę dostarczyło Wydawnictwo Zakamarki. Dziękujemy.

A teraz mały konkurs! Chcesz otrzymać tę książkę w prezencie? Świetnie się składa, bo mamy jedną 🙂 Wystarczy, że pod zajawką tej recenzji w grupie Kutno Rodzinne na Facebook-u, podasz co najmniej jeden tytuł innej książki zilustrowanej przez Emmę Adbåge, a wydanej przez Wydawnictwo Zakamarki. Osoba, która odpowie jako pierwsza – wygrywa. Podpowiadamy, że odpowiedź znajdziesz na stronie Wydawnictwa Zakamarki 🙂

O Przemysław Trafalski 23 artykuły
Etnograf z wykształcenia, grafik z zawodu. Prywatnie tata dwóch uroczych córek, które kocha nad życie, choć potrafią porządnie dać mu "w kość". Jak sam mówi, nieustannie poszukuje złotego środka, pomiędzy życiem rodzinnym, pracą a hobby. Na razie bez spektakularnych efektów :)

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadom mnie!  
Powiadom o