Szczęśliwy ten, kto dostanie Dunię

Dunia jest uczennicą drugiej klasy. Wychowuje ją samotnie tata. Mama Duni nie żyje. I jakby tego było mało, tata radzi sobie z tą sytuacją znacznie gorzej niż Dunia. W takiej rzeczywistości rozgrywa sie akcja książki “Szczęśliwy ten, kto dostanie Dunię”, której autorką jest Rose Lagercrantz.

Tatę Duni często dopada smutek, depresja i ogólne przygnębienie – stany, z którymi nie radzi sobie najlepiej. Na szczęście Dunia może wtedy liczyć na babcię i dziadka, chociaż też z tym bywa różnie… Ale od początku.

Właśnie rozpoczęły się ferie zimowe. Dunia spędza je u babci i dziadka, ponieważ jej tata, w kolejnym przypływie depresji, postanowił wyjechać samotnie do rodziny do Rzymu. Dunia tęskni za swoją przyjaciółką z ławki, Fridą, która musiała przeprowadzić sie do Uppsali (Dunia mieszka w Sztokholmie). Upadek podczas jazdy na nartach, zbiega się z odważnym pomysłem, który wpada do jej głowy. Postanawia odwiedzić Fridę podczas zbliżających się urodzin przyjaciółki. A prezentem ma być ona sama – Dunia.

To początek odważnych decyzji Duni i… jej dziadków. Ponieważ Uppsala znajduje się dość daleko od Sztokholmu, Dunia w porozumieniu z dziadkami, a bez wiedzy taty, decyduje się odbyć tam samotną podróż pociągiem. Mama Fridy, uprzedzona przez babcię Duni, ma na dworcu czekać na małą podróżniczkę. I choć początkowo wszystko wydaje się iść zgodnie z planem, to jednak wkrótce Dunia przekonuje się, że życie potrafi płatać nieprzyjemne figle. Jakie? O tym musicie przeczytać już sami, a najlepiej niech zrobią to Wasze dzieci, aby potem uchylić Wam rąbka tajemnicy.

Co jest fajne w tej książce? To, że nie jest lukrowana. Opowiedziana historia dedykowana jest starszym dzieciom, więc autorka zdecydowała się odkryć w niej trochę mniej przyjemnych aspektów życia, z którymi musi oswajać się zarówno bohaterka, jak i młody czytelnik. To życie zdecydowanie nie przypomina bajki. W główny wątek wplecione zostają m.in. śmierć mamy, problemy emocjonalne taty, pojawienie się u jego boku drugiej kobiety (i niezrozumiałe jej odejście), nie do końca rozsądne i przemyślane decyzje dziadków, nieuzasadniona agresja ze strony innych dzieci. Pomimo tego, że w życiu Duni przytrafia się sporo nieprzyjemnych rzeczy, to jednak cała historia opowiedziana jest w sposób ciepły, nieodstraszający. Tym bardziej, że jest to przede wszystkim historia o sile przyjaźni, tej starej, ale również tej dopiero się rodzącej. Przygody Duni czyta się jednym (dziecięcym) tchem.

To świetna książka dla dzieci w wieku 6-10 lat, zwłaszcza dziewczynek, które potrafią już samodzielnie czytać. Może to być pierwszy “poważny” tytuł, w portfolio samodzielnie przeczytanych pozycji. Duży i wyraźny krój czcionki ułatwia czytanie, nie męczy oczu. Ilustracje Evy Eriksson również mają “poważniejszy” charakter, ponieważ pozbawione są kolorów, dzięki czemu nie rozpraszają młodego czytelnika i pozwalają skupić się na tekście.

Warto dodać, że “Szczęśliwy ten, kto dostanie Dunię” to tylko jedna z książek o perypetiach Duni. Dla wielbicieli jej przygód jest to pozycja obowiązkowa. Ktoś, kto do tej pory nie miał do czynienia z naszą bohaterką, być może powinien sięgnąć najpierw do wcześniejszych opowieści o niej (gdy była uczennicą pierwszej klasy), aby dopiero potem, stopniowo przechodzić wraz z naszą bohaterką przez kolejne etapy jej bogatego emocjonalnie życia.

 

Tytuł: Szczęśliwy ten, kto dostanie Dunię
Autor: Rose Lagercrantz
Ilustracje: Eva Eriksson
Liczba stron: 188
Oprawa: twarda
Format: 15 x 21,5 cm
Wiek: 6+
Rok wydania: 2018

 

Książkę dostarczyło Wydawnictwo Zakamarki. Dziękujemy.

A teraz pora na konkurs! Chcesz otrzymać tę książkę w prezencie? Świetnie się składa, bo mamy jedną 🙂 Wystarczy, że pod zajawką tej recenzji w grupie Kutno Rodzinne na Facebook-u napiszesz, do jakiego miasta wyprowadziła się ukochana przyjaciółka Duni, Frida. Tradycyjnie, osoba, która odpowie jako pierwsza – wygrywa.

 

O Przemysław Trafalski 23 artykuły
Etnograf z wykształcenia, grafik z zawodu. Prywatnie tata dwóch uroczych córek, które kocha nad życie, choć potrafią porządnie dać mu "w kość". Jak sam mówi, nieustannie poszukuje złotego środka, pomiędzy życiem rodzinnym, pracą a hobby. Na razie bez spektakularnych efektów :)

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadom mnie!  
Powiadom o